Sunday, 2 July 2017

Rok do slubu - brzmi powaznie!
Rok to przeciez tak bardzo dlugo, ale kiedy czas pedzi jak szalony, 
rok to tak naprawde bardzo malo, szczegolnie gdy mieszka sie w innym kraju i zalatwiac trzeba wszystko na odleglosc.
Rok to malo nie zeby zalatwic wszystko, ale do tego by podjac decyzje co wybrac..
A do wybierania jest calkiem sporo, od sali przez zespol i fotografa, po zaproszenia, obraczki, sukienke i mnostwo innych rzeczy. 
Czy w takim razie rok to duzo czy malo? 
Mysle, ze rok to tak akurat! A czy na pewno? Okaze sie w trakcie :)
 
Postanowilam pisac tutaj, zeby o niczym nie zapomniec, cos w formie pamietnika i listy zadan, po prostu by miec wszystko w jednym miejscu. Czemu akurat tutaj? Bo licze na to, ze wlasnie tu najlepiej bedzie otrzymac pomoc. Kazda rada jest na wage zlota wiec chetnie przyjme wszystkie odnosnie organizacji slubu i wesela. Chetnie zobacze/przeczytam inspiracje, ktore sprawia, ze wlasnie TEN dzien bedzie jeszcze bardziej wyjatkowy. 

Tuesday, 12 April 2016

Gofry? Poprosze!

Sa dni kiedy otwierasz oczy i... NIC. Nie masz pojecia co ze soba zrobic, nie masz zadnych planow, wlasciwie nawet nie wiesz czy juz pora zjesc sniadanie czy moze jeszcze pospac. Sa dni kiedy otwierasz oczy i majac pelno energii w sobie wyskakujesz z lozka z niesamowitym podejsciem ze wlasnie dzis bedzie dobry dzien! Sa dni kiedy wstajesz i nachodzi Cie mysl, ze masz ochote na cos tak pysznego, ze od razu biegniesz do kuchni i bierzesz sie do roboty! Albo majac niewielkie doswiadczenie i umiejetnosci najpierw bierzesz do reki smartfona i szukasz przepisu, ktory bedzie tym idealnym i tu niestety nie zawsze juz jest tak rozowo.. wujek Gie pokazuje mnostwo roznych roznistych przepisow ale zaden nie jest tym idealnym, Ty tracisz zapal, a po porannej zachciance pozostaje tylko wspomnienie. Czasem jednak udaje sie znalesc ten prawie ideal, ktory wystarczy lekko 'podrasowac' i wychodzi dokladnie to o co nam chodzilo. I tak wlasnie od tygodnia chodzily za mna GOFRY! ktoz ich nie uwielbia? idealne! puszyste! na slodko! pychotka! Jednak dla kogos kto nigdy ich nie robil wujek Gie to pierwsze zrodlo informacji, w kazdym znalezionym przepisie jednak bylo cos nie tak, cos co do mnie nie przemawialo, a przeciez mialo byc tak PROSTO! Tracac juz nadzieje w koncu trafil sie ten 'prawie' ideal, wiec nastepnym krokiem jest zapis na przyszlosc, a to miejsce bedzie chyba najlepszym by nie zaginal! Tym oto sposobem ruszamy z nowym TAGiem mojej kucharskiej nauki i w pewnym sensie motywacji do stawiania kolejnych krokow, a jesli ktos rowniez chcialby skorzystac to czemu sie tym nie podzielic? Dlatego dzis przedstawiam MOJ gofrowy IDEAL:

SKLADNIKI na ok. 16 sztuk:
330g maki (1 szklanka to ok 130-150g maki)
500ml mleka
2 jajka
10g proszku do pieczenia (ok. 2 plaskie lyzeczki)
szczypta soli 
4 lyzki oleju
1,5 lyzki cukru



Zaczynamy od oddzielnia bialka od zoltka. Nastepnie wsypujemy do miski make, proszek do pieczenia, sol oraz cukier. Dodajemy wczesniej przygotowane zoltka, mleko i olej, calosc miksujemy. W osobnej misce nalezy ubic bialka na sztywno, ktore nastepnie delikatnie - najlepiej lyzka, przekladamy do zmiksowanej masy i delikatnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Ciasto wlewamy na dobrze rozgrzana gofrownice, a po upieczeniu odkladamy zeby ostygly. Na KONIEC gofry smarujemy ulubionym dzemem lub bita smietana i dodajemy owoce a pozniej? Delektujemy sie idealnym przysmakiem na slodko.